patriotycznymielec@poczta.pl gg:12498620

2011 - rok kryzysu i nadziei / Justyna Kowalczyk wygrywa 8.etap Tour de Ski i plebiscyt na sportowca roku


Miniony rok był rokiem kryzysu. Ale nie tylko tego ekonomicznego. I nie przede wszystkim. Przede wszystkim był to rok pogrążania się Polski, Europy (ale też USA) w kryzysie wartości. To właśnie z niego wynikają zarówno problemy ekonomiczne i społeczne.

Jeśli chodzi o ekonomię to obecny kryzys spowodowany jest brakiem odpowiedzialności. Zadłużajmy się, żyjmy z pieniędzy państwowych i tak dalej, jakoś to będzie. Taka postawa zarówno pojedynczych ludzi jak i państw doprowadziła do zadłużenia, które wymknęło się spod kontroli. Stąd mamy kryzys, wzmacniany jeszcze niemającą nic wspólnego z wolnym rynkiem działalnością niektórych(!) banków, a zwłaszcza Goldman Sachs, mający swoich przedstawicieli we władzach wielu państw i instytucji unijnych.

Dokładnie takie same są przyczyny kryzysu w sferze wartości. Pozbyto się odpowiedzialności i podobnie jak w ekonomii pozwala się na wszystko. Dziś okazało się, że naukowcy podobnie jak kiedyś z homoseksualizmem, tak dziś powoli zmieniają zdanie co do pedofilii i jest kwestią czasu kiedy pedofilofobia zostanie wpisana na listę fobii. Tak w ekonomii jak i w obyczajach mamy dyktaturę relatywizmu i życia tylko dla własnej (fałszywie rozumianej zresztą) przyjemności. Powoduje to coraz większą pustkę i przedefiniowanie resztek wartości. Niedługo samo pojęcie wartości będzie zresztą chyba zakazane. Zabijanie ludzi nienarodzonych, oraz starszych i chorych w imię wolności czy godności ma się dobrze. Podobnie jak zrównywanie wszelkich patologii z moralnością. Do tego dochodzi niszczenie rodziny i poszerzanie państwowej indoktrynacji, zwanej edukacją.

Takim symbolem moralnej degrengolady na świecie niech będzie uczczenie minutą ciszy Kim Dzong Ila przez ONZ. W Polsce jest to oczywiście sukces Ruchu Palikmiota, nawet jeżeli (co jest moim zdaniem prawdą) główną przyczyną Jego sukcesu nie było poparcie idei głoszonych przez palikociarzy, tylko kwestie pijarowskie. Nie jest to jednak pocieszające, że przez pijar można właściwie wszystko.

Ważnym wydarzeniem na świecie była też tak zwana arabska wiosna ludów. Niestety okazała się ona hucpą, spowodowała destabilizację w regionach, a dyktatorów zastąpiły rządy wojsk lub radykalnych islamistów, przez co radykalnie pogorszyła się na przykład sytuacja chrześcijan.

W naszym kraju było jedno wydarzenie, które łączy w sobie kryzysowość tego roku z nadzieją. To marsz niepodległości. Z jednej strony ogromna manipulacja medialna i fatalna postawa policji, z drugiej wielka i piękna manifestacja ludzi, którzy chcą być wolni i chcą być Polakami. To dało dużo nadziei, że można.

Nie tylko to- ten rok dobitnie pokazał, że sporo w Polsce możemy, ale musimy próbować i walczyć. Nie w partiach, ale w organizacjach pozarządowych, czy po prostu oddolnie. Przykładami mogą tu być na przykład wspomniany już Marsz Niepodległości, poza państwowe obchody ważnych rocznic narodowych, oddolne obchody rocznicy urodzin prezydenta Reagana, czy rotmistrza Witolda Pileckiego, sukces rodziców walczących, by ich dzieci nie były poddane indoktrynacji szkolnej już w 6. roku życia, czy wreszcie sukces organizacji pro-life, jakim było zdobycie ogromnej liczby 600 000 głosów za całkowitą ochroną życia (przeciwnicy, chcący "prawa" do zabijania dzieci zebrali 20 razy mniej głosów poparcia). Tu co prawda politycy spaprali sprawę (zabrakło 5 głosów), ale ważny sygnał został wysłany.

Co do kwestii ekonomicznych w Polsce wciąż się jakoś trzymamy i przedsiębiorcy, choć atakowani ze wszystkich stron jakoś pobudzają rynek, utrzymując niewielki, ale jednak wzrost gospodarczy. Niestety PO pozostała przy władzy (to głównie skutek braku dobrze funkcjonującej alternatywy i dobrej propagandy). Pod koniec roku szef dyplomacji zgłosił chęć akcesji do IV Rzeszy, nikogo o to nie pytając, zwłaszcza suwerena- czyli narodu.

Ale i tu jest pewna nadzieja, bo wielu Polaków próbuje działać właśnie oddolnie, poza polityką i partiami i coś robić. Można naciskać na władze, można zbierać podpisy pod projektami ustaw, obyśmy szli dalej tą drogą a możemy zwyciężyć wówczas nawet sojusz medialno-polityczny.

A co było najważniejszym wydarzeniem roku - beatyfikacja Jana Pawła II. To majowe wydarzenie daje nam podstawy do tego, by z nadzieję patrzyć na to, że ten duchowy kryzys, wywołujący wszystkie inne uda nam się pokonać. Obyśmy tylko potrafili się wsłuchać w naukę naszego wielkiego rodaka.

Na koniec trochę o sporcie. Miniony rok w polskim sporcie to przede wszystkim wspaniała zima, w której Justyna Kowalczyk potwierdziła wspaniałą formę. Najpierw Polka wygrała Tour de Ski, potem zdobyła trzy medale MŚ, wreszcie sięgnęła po kryształową kulę. Teraz znów walczy o triumf w Tour de Ski i po dzisiejszym zwycięstwie w biegu na 10 km stylem klasycznym jest bardzo bliska osiągnięcia tego celu. Dziś Polka wygrała wszystkie premie, a na mecie wyprzedziła o ponad 7 sekund swoją jedyną już rywalkę w walce o końcowy sukces, Marit Bjoergen. Jutro nasza zawodniczka ruszy z przewagą ponad 11 sekund do ostatniego etapu, będącego wspinaczką na Alpe Cermi. Wierzymy, że się uda wygrać!

Miniona zima to także ostatni sezon Adama Małysza jako skoczka. Polak do końca kariery był w światowej czołówce. Wygrał w Zakopanem, zdobył brąz na MŚ, wreszcie zajął indywidualnie i z drużyną trzecie lokaty w klasyfikacji generalnej PŚ. Co ważne, ma następce, Kamila Stocha, który ma na prawdę duży potencjał na wygrywanie.

Pozostała część sportowego roku to przede wszystkim sukcesy naszych siatkarzy. Biało-czerwoni nie schodzili z podium, zajmując trzecie miejsce w Lidze Światowej ( na turnieju w Polsce, po raz pierwszy w historii), zdobywając brąz na ME (po pamiętnym zwycięstwie nad Rosją), oraz zajęli drugie miejsce w Pucharze Świata, co dało nam olimpijską kwalifikacje.

Przedstawiciele innych dyscyplin zespołowych nie odnosili sukcesów. Problemy mają nasze siatkarki i szczypiorniści. Koszykarze na ME sensacyjnie wygrali z Hiszpanią, by przegrać ze słabszymi zespołami i nie wyjść z grupy. Na MŚ zawiedli nasi lekkoatleci. Zdobyliśmy tylko jeden medal, za to złoty i niespodziewany, a uczynił to tyczkarz, Paweł Wojciechowski. Polscy pływacy także zdobyli tylko jeden medal na MŚ- srebro Konrada Czerniaka. Dużo lepiej było na grudniowych ME, zorganizowanych w Polsce.

Poza Pawłem Wojciechowskim mistrzów świata mamy tylko dwóch - to kajakarze Piotr Siemionowski (w konkurencji olimpijskiej) i Adam Twardowski. Maja Włoszczowska, Marta Walczykiewicz, Agnieszka Radwańska, nasi żeglarze i żużlowcy potwierdzili dobrą formę.

Przed nami niezwykle ważny rok - olimpijski i mistrzostw Europy w piłce nożnej w Polsce. Miejmy nadzieję, że ten rok będzie pełen sukcesów biało-czerwonych - tych spodziewanych i niespodziewanych.

Na dobry początek mamy świetne występy Justyny Kowalczyk, oraz Krzysztofa Hołowczyca- wicelidera Rajdu Dakar. Kowalczyk dziś zupełnie zasłużenie została sportowcem roku, wyprzedzając siatkarza Bartosza Kurka i Adama Małysza.

Oby rok 2012 był wielki dla naszego sportu i przełomowy w życiu ekonomicznym i społeczno-obyczajowych. Oby był powrotem do odpowiedzialności połączonej z wolnością, normalności a przez to do Wartości.

A co do jutra - to warto jutro wesprzeć jakąś organizację charytatywną, niekoniecznie tą , o której będzie najgłośniej. A o 12.30 wszyscy kibicujmy Justynie Kowalczyk w wspinaczce pod Alpe Cermi, która zakończy Tour De Ski!
Konslib,.